Hreczanyki, fuczki i hucuły
Gdybym powiedziała Ci, że jadę w miejsce, gdzie jem fuczki i hreczanyki, a po drodze spotykam hucuły — zgadłbyś, że chodzi o Polskę?
Kto z Was był bądź zamierza wybrać się w Bieszczady, a zna tylko jedno ze słów w tytule artykułu? Spokojnie, wszystkie te słowa, które według mnie tak idealnie określają Bieszczady, wyjaśnię.
Jak Bieszczady, to i szlaki. A jak doszliśmy do najbardziej uroczego miejsca w Polsce?
Samochód zostawiliśmy w miejscowości Wołosate. Prosto z parkingu ruszyliśmy na Tarnicę, czyli najwyższy szczyt Bieszczadów (1346 m n.p.m.). Następnie skierowaliśmy się na Bukowe Berdo, by wędrówkę skończyć w miejscowości Muczne. To właśnie Muczne jest tą najbardziej uroczą wioseczką, jaką widziałam. To miejsce mnie bardzo urzekło swoim pięknem i wyjątkową atmosferą. Mała wioska, w której jest tylko kilka domów, wyśmienita karczma, jeden większy hotel PTTK, przy którym jest duża, zielona, zadbana polana oraz piękny drewniany kościółek.
W Mucznem porządnie zjeść można w dwóch miejscach. W karczmie i w hotelowej restauracji.
Teraz wyjaśniam dwa słowa, które sprawiają, że ślinka cieknie. W karczmie koniecznie trzeba spróbować fuczków. Fuczki to tradycyjne, łemkowskie placki z kiszonej kapusty. Przypominają placki ziemniaczane, lecz są robione z ciasta naleśnikowego wymieszanego z posiekaną, odciśniętą kiszoną kapustą. Smażone są na złoty kolor i najczęściej podawane ze śmietaną lub sosem czosnkowym. Poza fuczkami, wyśmienite były kotlety z dzika. Sama karczma ma swój urok. Drewno, w środku kominek, latem stoliki na zewnątrz i naprawdę dobre jedzenie. Poza sezonem jest nieczynna.
W restauracji hotelu PTTK polecam hreczanyki, czyli tradycyjne kotlety z kaszy gryczanej i mielonego mięsa, doprawione dużą ilością czosnku, cebulą i jajkami. Często serwowane z sosem grzybowym lub śmietanowo czosnkowym. Jak nie przepadam za pierogami ruskimi, to w tym samym miejscu jadłam najpyszniejsze na świecie. Fuczki w restauracji jednak trochę gorsze niż w karczmie, dlatego dobrze zjeść i tu, i tam.
Gdzie nocować?
W hotelu PTTK lub u gospodarzy wynajmujących pokoje w domach. Jak wcześniej pisałam, domków w Mucznem jest niewiele, za to hotel jest dość duży. Nie jest to jednak moloch bez duszy, a naprawdę urocze miejsce na nocleg. Pokoje są ładne, a wkradające się rano przez balkon słońce jest nie do opisania. Śniadanie świetne, zwłaszcza racuchy na słodko. Najlepsze jest chyba to, co znajduje się wokół hotelu. Zielona polana z leżakami i mały staw, nad którym rano unosi się mgła. Jest również kilka miejsc na rozpalenie ogniska.
Zaraz niedaleko hotelu znajduje się mały drewniany kościół.
Następnego dnia rano pojechaliśmy busem spod hotelu po samochód do Wołosate. Inną opcją może być zrobienie kolejnych kilometrów pieszo do Ustrzyk Górnych i stamtąd złapanie busa.
Hucuły
Ciekawą atrakcją, będąc w okolicy, jest przejażdżka konna.
Hucuł (koń huculski) to rasa wytrzymałego, małego konia górskiego pochodząca z Karpat Wschodnich. Charakteryzuje się łagodnym usposobieniem, krępą budową i dużą siłą.
Większa stadnina znajduję się w Wołosate, ja jednak polecam Stanicę Konną w Tarnawie Niżnej, w której my byliśmy. Dobrze wcześniej dokonać rezerwacji. Można pojeździć na koniu po wybiegu, a także pojechać na przejażdżkę po okolicy. Czyli po zielonych łąkach tuż przy granicy z Ukrainą, którą tworzy koryto rzeki San.
W okolicy znajduję się jeszcze jedna atrakcja ze zwierzętami – Zagroda Pokazowa Żubrów w Mucznem. Można tam podziwiać żubry linii białowiesko-kaukaskiej.
Warto także odwiedzić wieżę widokową w Jeleniowatym.
Zwiedziłam 55 krajów, widziałam piękne egzotyczne dalekie miejsca, jednak Muczne naprawdę utkwiło mi w pamięci i będę tam wracać, żeby zjeść fuczki, hreczanyki, racuchy, poleżeć na polance, pochodzić szlakami i pojeździć na hucułach. Te wszystkie aktywności są przepisem na udaną wycieczkę.
Zobacz również
Co warto wiedzieć przed podróżą do Stambułu
8 kwietnia 2020
Jazda skuterem po Bali – co trzeba wiedzieć
4 grudnia 2025